298
Dosyć krótka ta bajka, lub pisana białym, tajemniczym pismem nieczytelnym dla obcych.
To się zdarza, czy pamięć i nasz trwanie są takie długie jak nasze życie, czy trwają dalej?
A co po życiu? Czy ktoś noszący nasz kawałek wbrew woli, bo w kieszeni, czyli kawałek mięsa zasuszonego to nasz ciąg dalszy?
Czy jak już wyrówna się z matką ziemią nasz doczesny koniec to nastąpi ten właśnie zwyczajowy the end?
A co jak ktoś wynura pługiem jakieś żeberko, to co? Istniejemy dalej anonimowi?
Kiedy kończy się nasz czas?
skomentuj (0)
297
Niektóre bajki zaczynają się całkiem inaczej... Widzisz to co piękne, pragniesz, idealizujesz, nie zwracasz uwagi na lekkie zgrzyty, powoli zaczynasz sama używać tych samych słów niedobrych. Porzucasz to co masz, robisz dziwne i niepotrzebne rzeczy, takie, których nikt nie zrobi, bo przecież za wszystko podobno trzeba płacić. Nie zgadzasz się z tym i wiele dajesz, zbyt wiele.
I to co inny ma za darmo, ty masz za pieniądze. Podobno jesteś potrzebny, ale do czasu, czerwone okazuje się być tylko brudnobiałe. Nie dopuszczasz myśli że jest aż takie marne, ale fakty są inne, łudzisz się. Czasami odzywa się mały dzwoneczek, teraz już nie ma nowych słów, wszystkie są już użyte...
To była taka bajka
Ale czy jesteś tego pewien, tego się nie dowiesz.
Ktoś zadeptał wszystkie kwiaty rzucone pod stopy
skomentuj (1)
296
Pamiętam dzień pierwszy
Nie zapamiętam dnia ostatniego
Nie będzie już mój
W ogrodzie zapomnienia kto¶ posadzi nowe kwiaty
Nowe szepty zakwitn± zawstydzone ¶miało¶ci±
Kto¶ wydepcze nowe ¶cieżki
Kto¶ o nich zapomni
Plaża odzyska swój kamyczek
Jeszcze nie teraz...
skomentuj (0)
295
Nad ranem już zapomniałem jak się śmiejesz
Nie mam też nowych obrazków z czerwonymi balonikami
Czy nie mam już niczego...
Dziwne to, że niemożliwe stało się jawą
Co jeszcze mnie zdziwi
Na poręczy balkonu szary ptak nie przynosi wieści
skomentuj (0)
294
Drzwi z cichym sykiem otworzyły się same. Tak, dziwne, nie naciskałem tego czerwonego guzika. Zastanawiające, dlaczego czerwony, ma zwracać uwagę, zapewne. Nie naciskałem go, przyjechała sama, obślinione lustro, DNA, czyjeś, dlaczego pluje się na swój widok, przecież tak zwracamy uwagę na honor, na wartości, zapytaj tak takiego w kapturze dlaczego nie może na siebie patrzeć...
Nie ma znaczenia, dziesiąte piętro, obijam siatką próg, dzwonią butelki, tak, tylko wychodzę po piwo.
Sklep jest niedaleko, może dalej niż do żaby na dole, ale ta zamknięta, tak od dawna nic się nie dzieje.
Czasami zapala się światło nocą, ktoś przemyka się, myśli, czy tam już się rusza na półkach.
Miesiąc, tak to już miesiąc, jak wyglądają te nieszczęśliwe serki topione, czy już mają inny zapach, zawsze ten malinowy mnie prześladuje.
Sklep, jest już, kartka nowa, niedziela, nieczynne, pozostaje dalej, całodobowy.
Trudno, butelki żałośnie dzwonią obite, tak już mam.
Mosiężna klamka, też zamknięte?
- Kurwa
- Widziałeś ich już?
Zastanawiam się, czy powiedzieć: dzień dobry, wchodzę jak intruz, milczę
- Tak, już się zbierają
- No i już kupili, zawieziesz ich na mecz?
- Tak kurwa, zawiozę, no zobacz, tam stoją
Muszę jakoś zaistnieć
- Czy żubra pani ma?
- Tak
- Dziesięć
- Butelki tu postawić?
- Ile pan tam już zabrał? Dwa?
Za mną niewielki człowiek, nieśmiało rozgląda się po półkach, rozbiegane spojrzenie, drżą mu dłonie, odlicza nieśmiało żółte monetki.
Pakuję swoje piwo, oczywiście dokładam dwie paczki papierosów, pełny zlewik, drogo, koszty, nic nie szkodzi, płacę
Mały drży, wyciąga dłonie, gest jakby świat miał przytulić do duszy, zaciekawia mnie
- Ile kosztują Grześki bez czekolady?
- Złotówkę
- Mam tylko 99 groszy...
- To wróć, jak będziesz miał
Sięgam po małą monetkę i kłądę ją przed małym człowiekiem. Chyba, uśmiecham się.
Klamka i już jestem na zewnątrz.
Tak i pierwszy widok, te oczy szeroko rozdziawione, widzę, ona, niebieska kurteczka, może spodziewała się innego w tych drzwiach a to tylko ja.
Kilka kroków, to niedaleko.
Wychodzi on z papierkiem który za chwilę zabłyśnie w słońcu. Dziewczyna uśmiecha się do słońca.
Uratowałem? Czy rozpacz sprowadzam jak już powiedzą sobie żegnaj...
skomentuj (2)